niedziela, 8 marca 2009

Po On Fire

Impreza zaskoczyła pod chyba każdym względem. Ponad trzysta osób, około 30 muzyków, DJ-ów, MC’s i bounce do 4 rano. Nie słyszałem, żeby ktoś źle się bawił, a same koncerty wygenerowały naprawdę konkretną energię (choć akustyk mógłby bardziej się postarać). Cieszę się, że mogłem wesprzeć tak zajebiste działania – podczas koncertu Mrok nad Miastem na scenie był basista, gitarzysta, perkusista, były skrzypce, klawisze, trąbka i saksofon plus 4 MC’s. Niewątpliwym plusem imprezy były też liczne przedstawicielki płci pięknej.

Dziękuję wszystkim, którzy dzialali, żeby bibka powstala i tym, którzy się pojawili w klubie Blue Note. Swietna atmosfera, muza na wysokim poziomie i pelen klub po same kible. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to kolejne uderzenie, o większym kalibrze odbędzie się w maju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz